Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 grudnia 2019

Szybki update: Podsumowanie tygodnia

0
Siemano Kochani!
Dziś wieczorem przychodzę do was z szybkim podsumowaniem tygodnia (a właściwie dwóch XD). W ostatnim czasie w moim życiu miały miejsce zarówno pozytywne, jak i negatywne wydarzenia i przeżycia. W poczet negatywnych wydarzeń wchodzi między innymi spotkanie faceta,  o ile można go tak nazwać, z którym kiedyś kręciłam. Najgorsze jest w tym, że pech chciał, że było to akurat w dzień świętowania moich urodzin wraz z Olą i Eweliną. Że też musieli przyjść akurat do knajpy, w której siedziałyśmy. Serio... na Piotrkowskiej jest tyle innych miejsc. Choć muszę przyznać, że w związku z tą sytuacją rzeczywiście nie spędziłam urodzin jak co roku. Cóż, nic nie poradzę na to, że drama zawsze mnie znajdzie XD
Z pozytywnych rzeczy mogę Wam zdradzić, że ostatecznie zakończyłam jakiekolwiek działania związane z moim ex. Mogę w końcu spać spokojnie, mając świadomość, że jestem w stu procentach zdrowa i wolna od jego szajsu. Jak to mówią "nie mój cyrk - nie moje małpy".
Myślę, że mogę się też pochwalić faktem, że chyba mam już plany na sylwestra. Najpewniej spędzę go u znajomych w Piotrkowie Trybunalskim. Liczę na to, że nasze plany się nie "rozmyją" ;)...
Ostatnim newsem tygodnia jest wieść o tym, iż mój promotor zatwierdził moją bibliografię do pracy licencjackiej. Jednym słowem mogę się już brać za pisanie pierwszego rozdziału. Trzymajcie za mnie kciuki, bo mam go oddać do 18 grudnia. To będą pracowite dwa tygodnie ;)
A jak Wam minęła końcówka listopada? Duże zmiany, czy małe kroczki prowadzące Was do celu? Dajcie znać w komentarzach!

P. S. W następnym poście ukaże się kolejna porcja faktów o mnie. Mam nadzieję, że już zacieracie rączki do czytania ;)
Czytaj dalej »

czwartek, 21 listopada 2019

I kolejny rok do kolekcji, czyli 23 wiosny na karku

0
Siemka kochani!
Dzisiaj przychodzę z krótkim postem podsumowujący moje urodziny. Mianowicie, skończyłam dziś 23 lata (tak wiem, stara dupa ze mnie XD). To, co działo się w tym okresie było delikatnie ujmując emocjonalnym rollercoasterem. Bardzo dużo wzlotów i chyba jeszcze więcej upadków... a może na odwrót? :)
Jeszcze rok temu w moje urodziny byłam w związku, z jak się później okazało, jedną z moich największych życiowych porażek - człowiekiem, na którego nie warto było marnować ani minuty mojego czasu. Jednak wyciągnęłam z tego błędu lekcję i teraz już bardziej się pilnuję. Potem jeszcze kilka "miłosnych" rozczarowań, z którymi musiałam sobie jakoś poradzić. Nie udałoby mi się to gdyby nie pomoc ze strony przyjaciół i znajomych. Na szczęście po tym żałosnym pseudo-związku udało mi się odnowić z nimi kontakt i teraz serio czuję się ze sobą o wiele lepiej. Wierzcie mi, że można czuć się o wiele bardziej samotnym będąc w związku niż będąc singlem.
Jestem ciekawa co przyniesie mi kolejny rok życia. Na początek mam nadzieję, że staż, o który się staram. Trzymajcie za mnie kciuki :D
Z planów na najbliższy czas mogę powiedzieć, że w sobotę wybieram się świętować moje urodzinki w gronie bliskich mi osób, w tym mojej urodzinowej siostry ;)
Trzymajcie się ciepło kochani!
Tymczasem...
Czytaj dalej »

poniedziałek, 4 listopada 2019

Nigdy nie może być zbyt dobrze...

0
Siemano Kochani!
Na wstępie pragnę Was przeprosić za tak długą przerwę w postowaniu. Natłok pracy i spraw uczelnianych kompletnie mnie zeżarł i nie miałam nawet siły usiąść do pisania bloga. Ogarnęłam już prawie sprawy związane z licencjatem - mam wybrany temat i rozpisany plan pracy. Pozostałe sprawy uczelniane też jakoś ogarniam. W pracy idzie coraz lepiej - czekam na pierwszą wypłatę. Cieszę się, bo pracuję ze spoko dziewczyną, z którą fajnie nam się rozmawia i mamy dużo wspólnych tematów. Więcej wychodzę i staram się dbać, żeby się zbytnio nie "zasiedzieć" w domu.
I w sumie z dobrych spraw to by było na tyle...
Ostatnimi dniami wchodzi mi mała depresja i trochę straciłam sens. Mam nadzieję, że to tylko chwilowa sytuacja spowodowana zbliżającym się okresem...
Jest jednak pewna sprawa która nie daje mi spokoju. Mianowicie mam wrażenie, że ostatnio stałam się strasznie szorstka, choć przyznaję, że dzięki temu jestem bardziej zmotywowana. Nie owijam w bawełnę i jestem szczera zarówno z moimi przyjaciółmi jak i sama ze sobą. Odjebałeś? To odjebałeś i nie zamierzam Cię głaskać, ani udawać, że jest okej. Sorry, taki mamy klimat. Cytując klasyka.
Jednak bardziej chyba nie daje mi spokoju fakt, że czuję, iż zjebałam sprawę z facetem, który mi się podobał. I to zjebałam sprawę z powodu zwykłej głupoty, jaką było ustawienie sobie fejkowego związku na Facebooku. Po prostu miałam dosyć nieznajomych kolesi, którzy wiecznie wypisywali do mnie nie dając spokoju. Plan zadziałał, bo od tego czasu nie otrzymałam już ani jednej wiadomości. Jednak mam też wrażenie, że z tego powodu facet, który mi się podobał również stracił zainteresowanie.
A wystarczyło zapytać. Odpowiedziałabym wprost po co ten cały "związek".
Chociaż znając moje szczęście to on wcale nie był mną zainteresowany i nigdy nie będzie, a ja po prostu coś sobie uroiłam. Myślę, że jestem jedną z tych osób, którym nie jest pisana miłość. Czasem staram się dawać sobie nadzieję, ale i tak nic z tego nie wychodzi.
Chyba czas sobie dać totalnie spokój z tymi sprawami. Usunęłam Tindera już jakiś czas temu i nie mam ochoty wracać, choć na początku mi się bez niego nudziło (trzeba przyznać - atencja jest fajna). Myślę, że w tym przypadku będzie podobnie, jeszcze kilka dni będę o tym myśleć, a potem mi przejdzie i wezmę się w garść. Tak musi być, nie ma innej opcji.
Sorry, że zalewam Was takim ckliwym szajsem, ale chyba po prostu musiałam to gdzieś przelać. Po prostu nie mam w zwyczaju gadać o uczuciach w prawdziwym życiu - taka ze mnie zimna suka.
Tymczasem...
Czytaj dalej »

piątek, 4 października 2019

Szybki update: pierwszy tydzień października!

0
Hejo Kochani!
Dziś przychodzę do Was z krótkim postem, podsumowującym pierwszy tydzień października (jak z resztą wskazuje tytuł).

Muszę przyznać, że obawiam się, iż ostatni rok licencjatu nie będzie dla mnie najprostszy i najprzyjemniejszy. Po dwóch latach jestem już trochę wypalona i czuję, że potrzebuję zmiany. Także z końcem roku akademickiego ja i Wydział Filologiczny mówimy sobie "au revoir!". Przynajmniej mam nadzieję, że z końcem roku. Do tego jest mi potrzebne zaliczenie warunku, obu semestrów i uzyskanie pozytywnej oceny z pracy licencjackiej. Tak więc gorąco Was proszę, trzymajcie za mnie kciuki! :D

Z bardziej pozytywnych rzeczy mogę przekazać Wam, iż jutro wybieram się na szkolenie do pracy w biurze nieruchomości. Liczę na to, że szybko "ogarnę" cały system i będę zadowolona z nowego stanowiska, bo do tej pory ciężko było mi znaleźć pracę, w której czułam się dobrze. Na pewno napiszę dla Was wspominkowy post o moich przygodach z różnymi posadami, ponieważ były one najdelikatniej ujmując... ciekawe.

W ciągu najbliższych kilku dni planuję napisać dla Was recenzję podkładu, który absolutnie mi się nie sprawdził, a był wielokrotnie polecany przez "jutuberki" i "influenserki". Przyznam, że jestem ciekawa, czy znacie ten produkt i jakie są Wasze opinie na jego temat. Jednak póki co jego nazwa pozostanie tajemnicą ;)

P. S. Niedługo wybieram się na spotkanie klasowe i szukam jakiejś intrygującej (najlepiej ciemnej) sukienki, pasującej do długich kozaków. Jeśli macie jakieś sprawdzone butiki z szałowymi kreacjami, nie za miliony, to podeślijcie rekomendacje w komentarzu!

Tymczasem...
Czytaj dalej »

środa, 25 września 2019

Sweater Weather - czyli co najchętniej noszę, gdy przychodzi jesień?

0
Witajcie Kochani!
Mamy dopiero początek astronomicznej jesieni, a jednak mimo to aura tego okresu zaczyna coraz bardziej dokazywać. Nie będę ukrywać, że cieszy mnie ten fakt, gdyż jest to moja ulubiona pora roku zaraz po wiośnie. Głównie dlatego, że to okres w którym można komponować najlepsze stylówki i tworzyć rozmaite stylizacje przy użyciu warstw. W skrócie mix & match.
Początek jesieni oznacza także, że zbliżają się moje urodziny. I choć zostało do nich jeszcze sporo czasu, to mam nadzieję, że te będą lepsze niż każde poprzednie. Do tej pory urodziny były dla mnie dniem jak każdy inny, ale postanowiłam sobie, że od tego roku zmienię tę przykrą "tradycję".

Wracając do jesiennych stylówek... Jakie są Wasze ulubione stylizacje przeznaczone specjalnie na tę porę roku? Ja osobiście stawiam na kolorystyczną klasykę i neutralne barwy - czerń, biel, granat, szarości i beże zdecydowanie królują w mojej szafie (choć czerń króluje w niej praktycznie cały czas 😉).
Poniżej dzielę się z Wami moją dzisiejszą stylizacją:


Jak widać jest dość monochromatycznie. Szary sweter połączyłam z klasycznym zegarkiem na szarym pasku marki Cluse. Swoją drogą lubię połączenie szarości i złota (tak jak w przypadku tego zegarka). Uważam, że jest jednocześnie klasyczne i ociepla całość stroju, gdyż moim zdaniem szarość łączona ze srebrem prezentuje się zbyt "zimno". Taki gruby sweter wygląda świetnie zarówno z granatowymi jak i czarnymi spodniami (ze skórzanymi też będzie sztosem) oraz ze sportowymi lub eleganckimi butami, np. ze sztybletami.

W jesiennym makijażu stawiam raczej na klasyczne barwy, tj. brązy, złoto, pomarańcze i przybrudzone czerwienie oraz róże. Mówiąc wprost ma być w miarę stonowanie i w klimacie pory roku. Na moich oczach najczęściej widnieje klasyczne smokey eye w brązowej odsłonie, z rozświetlonym wewnętrznym kącikiem oka. Na ustach zaś, kolory nieodwracające uwagi od makijażu oka (praktycznie zawsze stawiam na oko w makijażu zarówno dziennym, jak i wieczorowym).
Poniżej zdjęcie dzisiejszego makijażu z lampą:


I jak Wam się podoba moja jesienna propozycja "ałtfitów' i "mejkapów"? 😂 🤣
Macie swoje ulubione stylówki, lub rzeczy, bez których nie obędziecie się w sezonie jesiennym? Dajcie znać w komentarzach!
Czytaj dalej »

O mnie


Siema, Jestem Kinga!

Mój blog powstał z pragnienia dzielenia się z Wami moimi wszelkimi pasjami i bezkompromisowym podejściem do życia. Podejmujecie wyzwanie?


Jestem tutaj

     INSTAGRAM
     TWITTER
 
FACEBOOK